Bezformie: sposób użycia Yve-Alain Bois i Rosalind Krauss to klasyczna już książka, być może jedna z najważniejszych pozycji podsumowujących sztukę XX wieku i próbujących opowiedzieć ją na nowo. Powstała przy okazji głośnej wystawy w Centre Pompidou w Paryżu (1996), będącej jednym z wielkich pokazów lat 90.: została pomyślana jako rodzaj nieortodoksyjnego przewodnika, odsłaniającego teoretyczne założenia autorów ekspozycji. W swej opowieści o sztuce modernizmu Bois i Krauss wracają do spuścizny Georges’a Bataille’a i do pojawiającego się na łamach radykalnego, awangardowego pisma „Documents” pojęcia bezformie, jako do kluczy pozwalających ją zredefiniować. Performatywna, energetyczna siła bezformia pozwala im nie tylko na przekroczenie kategorii takich jak „forma” czy „treść”, ale też na zakwestionowanie samego pojęcia „wizualności”.
Bezformie to bez wątpienia manifest pewnego sposobu myślenia, ale też: szkoła interpretacji, testująca teoretycznie wyrafinowane, poststrukturalistyczne języki opisu dzieł sztuki nowoczesnej. Kategoria bezformia przekracza tu swój historyczny kontekst, aby – niczym w zdaniu Bataille’a o „zadaniach dla słów” – stać się użytecznym narzędziem, wprawiającym nowoczesność w ruch i służącym do podważania dotychczasowych narracji. To książka, której wartość użytkowa – pomimo zmiany paradygmatu – pozostaje trudna do ocenienia. Niech czytelnik używa jej na swój sposób.