W pieczołowicie dobranej polskiej obsadzie jedynie Bogusław Szynalski, śpiewający partię Wotana, ma większe doświadczenie w kreowaniu wagnerowskich partii. To właśnie wyczuwało się od pierwszej chwili. Jego Wotan to dumny władca, któremu nieobce jest dążenie do władzy absolutnej. Świetnie pokazał to w IV scenie, kiedy stoi bez ruchu wpatrzony w czarodziejski pierścień migoczący na jego palcu: liczył się tylko on i nic więcej. ADAM CZOPEK, „NASZ DZIENNIK”, 23 X 2003