Ta książka powstawała w drodze – w schroniskach i barach, w cieniu drzew i chwilach przerw u studni. Jest zapisem podróży do Santiago de Compostela. Nie jest książką o religii, choć trudno nie otrzeć się o Absolut na szlaku, którym od tysiąca lat podążają pokutnicy. To opowieść o wydeptywaniu własnej drogi w świecie, który nie wierzy w Boga, ale ufa horoskopom, jodze i ceremoniom kakao. Grzegorz Kapla spotyka na Camino wierzących i takich, co idą dla sportu. Niektórzy dźwigają ze sobą jakieś prośby albo wdzięczność, idą przeżyć przygodę, schudnąć, poznać kogoś, zapomnieć o kimś lub odnaleźć samego siebie.
J.W. Goethe pisał, że Droga św. Jakuba „zbudowała europejską wspólnotę”, a w 1987 roku, kiedy Rada Europy stworzyła kategorię Europejskiego Szlaku Kulturowego, Camino uzyskała ten zaszczytny tytuł jako pierwsza.
Ci, którzy nią szli, mówią, że nauczyli się czytać znaki. Czasami, że dała im to, czego potrzebowali. Jeśli byliście już w drodze do Santiago, odnajdziecie tu własne ślady. Jeśli nie, to dobry sposób, by wreszcie wyruszyć.