Piekło nie było końcem. Było początkiem.
Myślałam, że koszmar dobiegł końca. Że oddech za plecami ucichł na zawsze. Że prawda, którą odkryłam, wystarczy, by odzyskać spokój.
Myliłam się.
Ślady prowadzą w różnych kierunkach, lecz jedno pozostaje niepokojąco oczywiste - ktoś zna każdy mój krok. Im głębiej sięgam, tym bardziej zaciera się granica między ofiarą a uczestnikiem tej gry. Stawka rośnie.
Czasu jest coraz mniej.
A prawda jest znacznie mroczniejsza, niż kiedykolwiek mogłam przypuszczać.