Kilka lat temu byłem z moją siostrą Kasią w Mediolanie i tam co krok spotykałem bardzo radosne dzieci, które się do mnie uśmiechały. Po powrocie do Polski zauważyłem, że wiele z naszych dzieci się nie uśmiecha, nie są radosne jak tamte ze słonecznej Italii. Wtedy postanowiłem pisać wesołe wiersze dla naszych dzieci, żeby były równie radosne jak tamte w Mediolanie, a nawet radośniejsze.