Kiedy Tomasz z Akwinu dokonywał syntezy teologii inny dominikanin z paryskiego klasztoru św. Jakuba postanowił zrobić to samo z wiedzą o muzyce. Autor traktatu De musica, znany jako Hieronim z Moraw, stanął przed ogromnym wyzwaniem. Jak połączyć w jednym dziele dziedzictwo starożytnej teorii muzyki, wieki praktykowania śpiewu chorałowego oraz najnowsze odkrycia z dziedziny polifonii?
Traktat Hieronima nie jest oficjalnym podręcznikiem muzyki Zakonu Kaznodziejskiego. Zakres tematyczny traktatu znacznie przekracza miejsce, jakie u dominikanów zajmowała muzyka. Kantor nie musiał być znawcą teorii. Z kolei polifonia nie odpowiadała dominikańskim ideałom prostoty i zwięzłości w liturgii. Również gra na instrumentach strunowych nie należała do typowych zajęć braci kaznodziejów. Obecność tych zagadnień w traktacie dowodzi zresztą, że ani polifonia, ani użycie instrumentów (poza liturgią) nie były w zakonie zakazane.