Duchy, które widziałam Violet Tweedale nie są typowym zbiorem opowiadań grozy. Autorka nie tworzy fikcyjnych historii opisuje zdarzenia, które według jej relacji naprawdę przeżyła, widziała lub poznała z pierwszej ręki. Nawiedzone domy, zjawy, niewidzialne dłonie, seanse spirytystyczne, przeczucia, aury i tajemnicze manifestacje przeplatają się tu z autobiograficznymi wspomnieniami i refleksjami o duszy, śmierci oraz świecie niewidzialnym.
Tweedale pozostawia czytelnikowi ocenę wiarygodności tych doświadczeń, ale sama traktuje je jako część rzeczywistości. To nie tyle klasyczna literatura grozy, ile niezwykłe świadectwo epoki, w której granica między opowieścią o duchach, osobistym wyznaniem i badaniem zjawisk psychicznych była wyjątkowo cienka.