✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
🌲🔥 Rany… co tu się odwaliło?! 😂📚 Zaczynasz czytać „Dziewczynę z lasu” Karoliny Bujak i myślisz sobie: „Dobra, spokojnie, thriller, las, tajemnicza dziewczyna… zobaczymy, co z tego będzie” Nie raz wspominałam, że lubię klimat, gdzie mamy las w roli głównej. 😈 Mamy Kornela Sawickiego, który prowadzi sobie całkiem zwyczajne życie w mazurskim Laskowcu. Las, cisza, własne sprawy… aż pewnego dnia znajduje w lesie przerażoną, zagubioną dziewczynę. Dziewczyna nie pamięta, kim jest, skąd się tam wzięła ani co właściwie ją spotkało. Kornel, jak człowiek o dobrym sercu, postanawia jej pomóc. Zabiera ją do siebie, daje schronienie i nadaje jej imię Jagoda. Tego możecie dowiedzieć się z wielu opisów książki dostępnych w internecie, ale prawdziwa perełka czeka na was głębiej, tam, gdzie w lesie nawet ciemność ma władze nad światłem. 😈 I TERAZ UWAGA… 🚨 CZY W THRILLERACH KIEDYKOLWIEK KOŃCZY SIĘ DOBRZE, KIEDY KTOŚ MÓWI: „SPOKOJNIE, POMOGĘ”? 😂 No właśnie. Bo od tego momentu spokojne życie Kornela zaczyna się delikatnie mówiąc… sypać. Pojawiają się dziwne sytuacje, tajemnice, ludzie, którzy zdecydowanie za dużo wiedzą albo zdecydowanie za mało mówią, a atmosfera robi się coraz bardziej gęsta. I człowiek zaczyna czytać z miną: „Dobra… COŚ TU ŚMIERDZI. TYLKO JESZCZE NIE WIEM CO”. 🤨🌲.
Największym znakiem zapytania jest oczywiście Jagoda. Kim naprawdę jest? Dlaczego znalazła się w lesie? Co wydarzyło się wcześniej? I dlaczego jej pojawienie się wywołuje tyle zamieszania? No i tutaj zaczyna się najlepsza zabawa, bo autorka nie daje nam wszystkich odpowiedzi na tacy. O NIE! 😈 Dostajemy kawałek informacji, więc już człowiek kombinuje. Potem pojawia się kolejny szczegół i nagle: „AHA! JUŻ WIEM!”… po czym kilka stron dalej: „RANY BOSKIE, TO JA JUŻ NIC NIE WIEM!” 🤣🤦♀️.
Nie wiem, jak wy, ale ja uwielbiam takie książki! Takie, przy których zaczynacie podejrzewać absolutnie wszystkich. Sąsiada? PODEJRZANY. Ktoś coś przemilcza? PODEJRZANY. Ktoś zachowuje się zbyt normalnie? OHOHO, TEN TO DOPIERO COŚ UKRYWA! 😂🔎 A atmosfera? CUDO! 🌲🖤 Mazurski Laskowiec, las, tajemnice, mała społeczność, i to nieprzyjemne uczucie, że pod powierzchnią pozornego spokoju dzieje się zdecydowanie więcej, niż powinno. Niby cisza, niby zwyczajne życie, a człowiek cały czas ma z tyłu głowy: „No dobra, ale kiedy coś pierdyknie?”. 😳 Kornel jest zwyczajnym facetem, który chciał po prostu pomóc zagubionej dziewczynie. Nie jest żadnym genialnym detektywem z policyjnym doświadczeniem. I może właśnie dlatego tak dobrze obserwuje się jego sytuację. Bo wraz z nim wchodzimy w tę historię coraz głębiej i razem próbujemy zrozumieć, co właściwie się dzieje.
A Jagoda? Oj, ta dziewczyna zdecydowanie nie pozwoli Wam przejść obok tej historii obojętnie. 😏 Jej tajemnicza przeszłość, brak pamięci i pytania dotyczące jej tożsamości sprawiają, że cały czas próbujemy połączyć kropki. Tylko że kiedy wydaje nam się, że już mamy obraz całości… ktoś najwyraźniej bierze gumkę i ściera nam pół układanki. 😂 I jak po takich książkach mam się nie bać wejść do lasu? Już wszędzie widzę trupki, a to na drzewie, a to w krzakach, a to jakaś górka, a mi w głowie rodzi się obraz, że pewnie ktoś jest, jest pod ziemią 😂😂.
I teraz najważniejsze: CZY TO JEST KSIĄŻKA NA NOC? ABSOLUTNIE NIE. ❌🌙 Chyba że rano nie musicie wstawać. 😂 Bo „Dziewczyna z lasu” ma ten wyjątkowo złośliwy rodzaj fabuły, który mówi: „odłóż mnie”. A Ty odpowiadasz: „oczywiście”. Odkładasz. Patrzysz na książkę. Bierzesz ją z powrotem. „Tylko jeszcze jeden rozdział”.
I nagle jest 1:37 w nocy.
„No dobra, jeszcze jeden”.
2:14.
„TERAZ TO JUŻ MUSZĘ WIEDZIEĆ”.
2:58.
„A RANO JAKOŚ PRZEŻYJĘ”. 🤣☕📖
Właśnie za to lubię tę książkę. Za tajemnicę, atmosferę, pytania, które nie dają spokoju i ten moment, kiedy zaczynasz prowadzić własne prywatne śledztwo, chociaż nikt Cię o to absolutnie nie prosił. 😂🔎, Jeśli lubicie thrillery, w których przeszłość nie chce zostać pogrzebana, tajemnicze postacie, sekrety małych społeczności i historie, przy których co chwilę zmieniacie swoje podejrzenia, koniecznie dajcie szansę „Dziewczynie z lasu”. Tylko błagam… nie zaczynajcie jej, jeśli za pięć godzin macie pobudkę. 🤣
Bo potem będzie kawa. ☕
Druga kawa. ☕
Trzecia kawa. ☕
I pytanie: „KTO MNIE NAMÓWIŁ NA CZYTANIE TEGO DO TRZECIEJ W NOCY?!” 😂 🌲🖤 „Dziewczyna z lasu” – wchodzisz do lasu razem z Kornelem, a wychodzisz z milionem pytań w głowie i bardzo poważnym problemem ze snem. 😂📚.