✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Kilkanaście lat temu młodsza wersja mnie miała swoje pierwsze wrażenie związane z książką. Siadasz sobie spokojnie z „Dziwnymi losami Jane Eyre”, myślisz: Charlotte Brontë, XIX wiek, klasyka, pewnie będzie elegancko, spokojnie i dostojnie… NO TO SIĘ GRUBO POMYLIŁAM. 🤣 I tak moja miłość do Jane Eyre trwa nieprzerwanie. Jeszcze dziś pamiętam, z jakim entuzjazmem siadałam do niej. 🤣 Tutaj od pierwszych stron życie Jane mówi mniej więcej: „Dzień dobry, przyszłam Ci trochę skomplikować życie”. Dziewczyna traci rodziców, trafia do rodziny, która traktuje ją jak piąte koło u wozu, później ląduje w szkole, gdzie warunki są takie, że współczesny człowiek po pięciu minutach szukałby numeru do sanepidu, a kiedy wreszcie dorasta i zaczyna pracować jako guwernantka, trafia do Thornfield Hall. Tutaj pojawia się Edward Rochester. No i zaczyna się zabawa. 😏 Bo Rochester, to jest osobna historia. Człowiek tajemniczy, momentami irytujący, momentami fascynujący, a momentami, aż chce się powiedzieć: „PANIE ROCHESTER, CZY PAN MOŻE PRZESTAĆ KOMBINOWAĆ I POWIEDZIEĆ W KOŃCU, O CO PANU CHODZI?!”, Ale Jane? Patrzy na niego i najwyraźniej stwierdza: „Spokojnie, Edward. Nie jestem kolejną osobą, którą możesz ustawić w kącie.” I ZA TO JĄ UWIELBIAM. ❤️.
Jane nie jest bohaterką, która czeka, aż ktoś ją uratuje. Nie ma wielkiego majątku, nie ma potężnego nazwiska, nie ma wyglądu księżniczki z bajki, nie ma też zamiaru całe życie siedzieć cicho i mówić „tak, oczywiście”, tylko dlatego, że ktoś ma więcej pieniędzy albo wyższą pozycję społeczną. Ona ma charakter. Momentami taki, że naprawdę chciałabym ją zobaczyć w dzisiejszych czasach. 😂 Teraz mam coś rewelacyjnego, bo wyobrażacie sobie Jane w 2026 roku?
LinkedIn: ✔️
Własne pieniądze: ✔️
Granice: ✔️
Asertywność: ✔️
Rochester robi dramę: ❌
Jane: „Nie mam czasu na takie cyrki.” 🤣.
Właśnie tutaj ta książka robi się zaskakująco aktualna, bo można zmienić epokę, ubrania, sposób komunikacji i całe otoczenie, ale pewne problemy człowieka pozostają takie same. Potrzeba miłości, szacunku, niezależności, do podejmowania własnych decyzji i do mówienia „nie”. Przede wszystkim zaś świadomość, że miłość nie powinna kosztować nas utraty własnej tożsamości. Dziewczyna pragnie kochać, ale nie chce przy tym przestać być sobą. Chce być blisko drugiego człowieka, ale nie zamierza zostać jego własnością. Chce mieć uczucia, ale nie zamierza wyrzucić rozsądku przez okno. I CHWAŁA JEJ ZA TO. Jeśli miałabym podsumować, co można wynieść z tej książki, to stwierdzam, że całkiem sporo. Pieniądze nie określają wartości człowieka, edukacja i praca mogą dać niezależność, można być delikatnym, wrażliwym człowiekiem i jednocześnie mieć kręgosłup ze stali, nie każda relacja, która daje ogrom emocji, jest automatycznie zdrowa, że czasami trzeba odejść od czegoś, czego bardzo pragniemy, żeby nie zdradzić samego siebie. A TO JUŻ JEST LEKCJA, KTÓRA NIE MA DATY WAŻNOŚCI.
Czy polecam? Jeśli lubicie książki, w których wszyscy siedzą w pięknych domach, wyglądają elegancko, mówią niezwykle poprawnie, a pod spodem każdy ma emocjonalny bałagan wielkości Thornfield Hall… BIERZCIE. 😂 Jeżeli lubicie tajemnice, gotycki klimat, romans, dramaty, silne bohaterki i historie, które pokazują coś więcej niż tylko „żyli długo i szczęśliwie” też bierzcie. A jeśli ktoś mówi: „Klasyka jest nudna”, to chyba trzeba mu po prostu wręczyć „Jane Eyre”. Niech człowiek zobaczy, jak wygląda XIX-wieczna wersja dramy. „Dziwne losy Jane Eyre” to nie jest grzeczna, zakurzona książeczka stojąca na półce tylko po to, żeby ładnie wyglądać. To historia kobiety, która mimo wszystkiego, co zgotował jej los, nie pozwala światu wmówić sobie, że jest mniej ważna. I chyba najbardziej podoba mi się to, że Jane nie musi stać się kimś innym, aby zasłużyć na szczęście.
Nie musi być bogatsza.
Nie musi być piękniejsza.
Nie musi być potulniejsza.
Nie musi nikomu udowadniać swojej wartości.
Ona po prostu wie, że ją ma. ❤️ A Rochester? Panie Edwardzie… usiądź Pan. Napij się kawy. Musimy sobie kilka rzeczy wyjaśnić. 😂☕.
📚 Klasyka? Tak.
Romans? Owszem.
Tajemnice? Są.
Drama? O MATKO, JEST.
Niezależna bohaterka? Jak najbardziej.
Nuda? No chyba żartujemy. 😂