Emma chodzi do piątej klasy. Mieszka z tatą w Krakowie, ale po śmierci mamy tata postanawia spełnić swoje wielkie marzenie i założyć klinikę weterynaryjną. Jest okazja - odziedziczony, stary dom ciotki w niewielkim mieście nad jeziorem. Gdy jadą tam, okazuje się, że trzeba zrobić generalny remont, bo wszystko jest w rozsypce - ale klinika w końcu rusza. Emma jednocześnie zmienia szkołę, traci dawnych przyjaciół i poznaje nowych. Pojawia się cała plejada postaci - dorosłych, dziecięcych i rzecz jasna zwierzęcych. Mamy - z dorosłych pracowników - recepcjonistkę Czesię - serdeczną, ale wymagającą i świetnie zorganizowaną, mamy rzecz jasna tatę Emmy, który do wszystkiego ma podejście naukowo-akademickie, mamy dwóch internistow - starszego pana Leszka i młodszą tuż po studiach Dorotę, oraz przystojnego jak ratownik technika - Edwina. Oraz dojeżdżającą chirurżkę ze swoim szalonym asystentem, który przoduje w głupawych żartach. Mamy Emmę, która jednocześnie próbuje ułożyć sobie życie w nowej szkole (nie dać się bardzo wymagającej pani od polskiego, znaleźć sobie przyjaciółkę). jednocześnie najchętniej cały czas siedziałaby w klinice, bo tam jest najciekawiej. Każdego dnia klinikę odwiedzają wyjątkowi pacjenci! Na przykład pyton królewski albo skye-terrier, który połknął rajstopę.