Człowiek (homo) otrzymał taką nazwę, ponieważ został uczyniony z prochu (a humo), dlatego też w Księdze Rodzaju mówi się: „I stworzył Bóg człowieka z prochu ziemi” [Rdz 2, 7]. Grecy zaś z tego powodu nazwali człowieka, że spogląda w górę, wyprostowany od ziemi, by wpatrywać się w swego Stworzyciela, […] aby poszukiwać Boga, nie zaś aby patrzeć w ziemię niczym bydlęta, które natura ukształtowała jako uległe i posłuszne brzuchowi. Człowiek jest dwojaki: wewnętrzny i zewnętrzny. Człowiek wewnętrzny to dusza, a zewnętrzny to ciało (Etymologie 11, 1, 4-6). Izydorowa opowieść o naturze, którą Bóg stworzył, a którą człowiek wciąż bada i oswaja, tworząc kulturę, zafascynowała czytelników tak bardzo, że chętnie poznawali dzięki niej świat materialny nawet wówczas, gdy mogli o wiele lepiej poznać go z autopsji czy też z pism późniejszych uczonych. Stało się tak również dlatego, że w chaosie rzeczywistości ziemskiej – niezmiennie zmieniającej się, targanej nienawiścią, bólem i niepokojem, udręczonej tyloma klęskami – ustrukturyzowany kosmos Izydorowej encyklopedii stawał się wyznaniem wiary w obecność Stwórcy w świecie oraz w Jego nad światem opiekę (ze wstępu prof. Tatiany Krynickiej).