Warszawa, lata dziewięćdziesiąte. „Lipiec, w którym mieliśmy po dwadzieścia lat i wszystko było dla nas”. Oboje szaleńczo zakochani, ale wzbraniają się przed mówieniem o miłości. Splatają swoje ciała i ścieżki życia, by potem się rozdzielić i po latach spróbować odpowiedzieć na pytanie: co by było gdyby? Gdyby ona, gdyby on, gdyby oni… Czy byłoby inaczej? Marta Dzido we Frajdzie pokazała, jak szczerze, odważnie, bezpruderyjnie i bezkompromisowo można pisać o cielesności i seksualności. Takie spojrzenie stało się jej znakiem rozpoznawczym, naznaczając jej późniejsze powieści i opowiadania unikalną sensualnością. Powieść uhonorowana Nagrodą Literacka Unii Europejskiej.