Łódź, rok 1916.
Wraz z Niemcami, którzy przejęli władzę w mieście, nad Łódź nadciągają czarne chmury, a machina wojenna nie zwalnia ani na chwilę, zbierając krwawe żniwo. Ludzie umierają na ulicach i upadają na klatkach schodowych czynszowych kamienic, aby już nigdy się nie podnieść.
Równocześnie, nadal nieuchwytny morderca dziewcząt madame Lavelle, zdaje się kpić z niej w żywe oczy, pozostawiając po sobie jedynie krew na śniegu, która jest wiadomością zrozumiałą tylko dla niego. Madame Lavelle wraz ze znienawidzonym inspektorem Liebiediewem oraz Franciszkiem, swoją prawą ręką, zmierzy się z wrogiem, który zdaje się ją przerastać i nie raz odwiedzi miejsca, jakich wolałaby nigdy nie oglądać.
A kiedy prawda wreszcie wyjdzie na jaw, zszokuje nawet ją, którą nic nigdy nie zaskakuje.
W tym całym pandemonium, Eliza i Gerard będą musieli szczerze odpowiedzieć sobie na pytania co tak naprawdę ich łączy, czy warto o to walczyć i, przede wszystkim, czy jest to prawdziwa miłość, zwłaszcza, kiedy Szymon, nadal uznawany za zaginionego, nie będzie dawał znaku życia, a Teodora Hoffmann zrobi wszystko aby ich rozdzielić i upokorzyć Elizę, nawet jeśli po drodze straci syna.
Temu wszystkiemu, niemal jakby z boku, przygląda się Łódź, jeszcze jeden bohater tej historii. Niegdyś perła w koronie Romanowów, powoli staje się miastem-widmem, gdzie nocami słychać tylko mokry kaszel i krzyk niknący w pustce.