Ona była biedna, on był bogaty. Za nią nikt nie stał, za nim stały układy. On sądził, że jest królem świata i zawsze dostanie to, czego chce. Ona udowodniła mu, że nie, chociaż zapłaciła za to wysoką cenę.
Spotykają się po latach. Nienawiść szaleje pomiędzy nimi jak wirus grypy w sezonie jesiennym. Ona robi karierę naukową, on jest najbardziej bezwzględnym prawnikiem w kraju.
Ona mówi nie.
On mówi, że ją zdobędzie.
Jak myślicie, co może się wydarzyć? Czy piekłu uda się zamarznąć?