Kontur nie jest niczym specjalnym. Kilka kresek tworzących przeciekającą całość, która nie utrzyma w swoich granicach żadnego koloru. Z konturem można się utożsamić i czasem nawet zmieścić w nim kilka ważnych rzeczy.
Można też wyrazić dezaprobatę dla takiej formy i być barwną plamą. Kontur można zupełnie zamazać i pójść w głębszą ekspresję. On i tak prędzej czy później wynurzy się spod warstw.
Chodzi o to, żeby nigdy nie stracić ciągłości swoich granic.