Nieustający hymn o miłości, w którym od czasu do czasu idealizowany obiekt uczuć bywa zrzucany z piedestału i sięga bruku. Ale tylko jedna strona tych miłosnych zaklęć, uczucie pozostaje uczuciem, jest równie ważne jak roziskrzone niebo czy zachodzące słońce. Częste przywoływanie pejzażu ,nie tylko wzmacnia cały kalejdoskop miejsc pamiętających wspólne przeżywanie miłosnych uniesień, ale jest również dowodem na to, że otaczający świat przemija na naszych oczach, odchodzi w metafizyczny lęk i nie zawsze oswajaną pamięć.