✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
„Wspomnienia przepadają gdzieś pomiędzy przeszłością, przyszłością a codziennością.”
„Choć jest między nami niebo, moja miłość zawsze odnajdzie drogę do Ciebie.
Co zrobić, gdy wiesz, że Twoje dni są policzone? Jak pomóc swoim bliskim, by oswoić temat o którym większość ludzi nawet nie myśli i przygotować na te trudne pełne smutku dni żałoby?
Marta ma trzydzieści kilka lat , pracuje i samotnie wychowuje małą córeczkę - Hanię. Dziewczynka jest dla mamy całym światem.
Jeden dzień, jedna wizyta w niepozornym szarym budynku i diagnoza, która nagle przekreśla wszystkie plany .
Marta nie zobaczy jej córki, gdy ta dorośnie, zda maturę czy się zakocha.
Na szczęście młoda kobieta nie jest sama i może liczyć na wsparcie starszego brata-Damiana.
Mężczyzna uslyszawszy o trudnej sytuacji siostry nie waha się ani chwili i przyjeżdża by wesprzeć ją oraz jej córeczkę, choć łamie mu się serce.
Tymczasem chora robi wszystko by zostawić po sobie jak najwięcej wspomnień i śladów dzięki którym mała Hania ją zapamięta.
Damian zaś mimo własnych lęków i dawnych traum wie ,że musi stanąć na wysokości zadania i być strażnikiem szczęścia siostrzenicy.
Nie będzie łatwo, lecz pełne miłości I dobroci serca odnajdą nową drogę i napiszą wspólną historię.
Czy Damianowi uda się stworzyć dom o jakim marzył i po prostu być szczęśliwym?
Nie zdradzę szczegółów.. ale muszę powiedzieć coś z głębi serca- ta opowieść mnie zachwyciła poruszając najczulsze struny w sercu i duszy wywołując łzy ,ale również pełen ciepła uśmiech.
Pani Małgosia przepięknie operuje słowami pozwalając by emocje po prostu wybrzmiały niczym piękna melodia.
Tym co mnie urzekło była więź małej Hani z wujkiem, który pokazywał jej to co najważniejsze a zarazem tworzył niezapomniane chwile.
Pełna czułości, cierpliwości, dziecięcej szczerości i miłości, która nie potrzebuje wielu słów.
„Między nami niebo” to jednak nie tylko opowieść o chorobie, odchodzeniu i żałobie. To przede wszystkim historia o życiu. O tym, jak bardzo powinniśmy doceniać każdą wspólną chwilę. O tym, że miłość nie kończy się wtedy, gdy ktoś odchodzi, ponieważ pozostaje w naszych wspomnieniach, gestach, słowach i wszystkim, co po sobie zostawiamy.
Autorka pokazuje również, że nawet w najtrudniejszych momentach można odnaleźć światło. Że rodzina nie zawsze jest idealna, a ludzie nie zawsze potrafią radzić sobie z bólem, ale kiedy kochamy naprawdę, próbujemy być obok – nawet wtedy, gdy sami rozsypujemy się na kawałki.
Ta książka momentami bolała. Były chwile, kiedy musiałam na moment zatrzymać się i po prostu pozwolić emocjom wybrzmieć. A jednak nie jest to historia, która pozostawia czytelnika wyłącznie ze smutkiem. Jest w niej ogrom ciepła, nadziei i wiary w to, że człowiek może odnaleźć szczęście nawet po największej burzy.
To jedna z tych książek, które przypominają nam o rzeczach najważniejszych. O tym, by mówić bliskim, że ich kochamy. By nie odkładać wspólnych chwil na później. By tworzyć wspomnienia, bo czasami to właśnie one stają się najcenniejszym prezentem, jaki możemy komuś zostawić.
To opowieść o miłości silniejszej niż strach, cierpienie i rozłąka. O miłości, która nie znika wraz z ostatnim pożegnaniem. Bo choć czasami między nami a ukochaną osobą może znaleźć się całe niebo, to prawdziwe uczucie zawsze odnajdzie drogę do serca. Pozostanie w jednym wspomnieniu, w ukochanej piosence, w słowach, których nigdy nie zapomnimy, i w każdej chwili, która była dla nas ważna.
„Między nami niebo” to historia, która wzrusza, boli, ogrzewa serce i pozostaje w nim na długo po przeczytaniu ostatniej strony.