Zazwyczaj w kryminałach czytelnik śledzi historię detektywa, który tropi groźnego przestępcę. A co, jeżeli pracujący w policji detektyw sprzymierzy się z diabłem i poprowadzi mordercę ku zwycięstwu?
W Miejskim obłędzie nic nie jest oczywiste. Dobro miesza się ze złem, sen z jawą, fantastyczny świat słowiańskich bogów z rzeczywistością, a dramat z powieścią; ale jedno jest pewne: nie ma w tym kryminale ani sztampy, ani nudy.