✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Czy można zakochać się w jednej osobie, kiedy los stawia na naszej drodze… aż trzech mężczyzn? A co, jeśli każdy z nich jest zupełnie inny, każdy skrywa własne sekrety, a między nimi pojawia się chemia, której nie sposób zignorować?
Miłość potrafi przyjść w najmniej oczekiwanym momencie. Czasem pojawia się cicho i nieśmiało, innym razem wpada do naszego życia z hukiem, przewraca wszystko do góry nogami i zostawia nas z pytaniem: co ja właściwie mam teraz zrobić z tymi wszystkimi emocjami?
Dokładnie taką niespodziankę przygotował los dla Bethany Ellis.
Beth jest zawodową nianią. Ma ogromne serce do dzieci, cierpliwość i niezwykły dar uspokajania nawet najbardziej roztrzęsionego malucha. Niestety od roku pozostaje bez pracy, a jej oszczędności zaczynają się kończyć. Kiedy więc pojawia się szansa na nowe zatrudnienie, nie zamierza długo się zastanawiać.
Nie spodziewa się jednak, że nowa praca będzie oznaczała nie tylko opiekę nad uroczą, półroczną Camillą, ale również… trzema kompletnie zagubionymi mężczyznami.
Jack. Cyrus. Sebastian.
Trzej atrakcyjni sąsiedzi, którzy pewnego dnia otrzymują nosidełko z niemowlęciem i krótką wiadomość:
„Do chłopaków spod numeru 5A: Gratulacje. Macie dziecko”.
I tym sposobem ich życie zmienia się w prawdziwy chaos.
Bo o ile Camilla jest maleńka i potrzebuje troski, o tyle jej trzej potencjalni ojcowie również wymagają… zdecydowanie większej opieki, niż mogliby się spodziewać. Żaden z nich nie ma pojęcia, jak zajmować się niemowlęciem, a dodatkowo pozostaje jeszcze najważniejsze pytanie: który z nich jest ojcem?
W tym wszystkim pojawia się Beth.
Dziewczyna, która miała być tylko nianią.
Dziewczyna, która miała pomóc im przetrwać pierwsze dni z dzieckiem.
Dziewczyna, która absolutnie nie planowała zakochać się w trzech mężczyznach jednocześnie.
A jednak serce, jak to serce, najwyraźniej nie zna słowa „nie”.
Bethany bardzo szybko staje się kimś więcej niż tylko opiekunką Camilli. Zaczyna tworzyć z tymi zagubionymi mężczyznami coś, czego żadne z nich się nie spodziewało. Pomiędzy nimi pojawia się bliskość, wzajemne wsparcie, zaufanie i uczucia, które z każdym kolejnym dniem stają się coraz trudniejsze do ukrycia.
I chyba właśnie ta relacja była dla mnie największą siłą tej historii.
Bo „Niania dla sąsiadów” nie jest wyłącznie opowieścią o namiętności. Owszem, jest tutaj sporo chemii, zmysłowości i odważniejszych scen, ale pod tym wszystkim kryje się historia ludzi, którzy próbują odnaleźć swoje miejsce w świecie. Ludzi z przeszłością, ranami, sekretami i doświadczeniami, o których nie zawsze chcą mówić.
Każdy z trzech mężczyzn jest inny.
Każdy wnosi do historii coś wyjątkowego.
Każdy ma własne problemy i własne demony.
A Beth musi znaleźć sposób, by dotrzeć do ich serc i jednocześnie nie zgubić w tym wszystkim samej siebie.
Szczególnie mocno zainteresowała mnie postać Sebastiana. To bohater, którego osobowość okazała się najbardziej skomplikowana. Człowiek, któremu już w dzieciństwie przypięto łatkę kogoś agresywnego i trudnego. I właśnie obserwowanie, jak powoli odkrywamy jego prawdziwe oblicze, było dla mnie jednym z ciekawszych elementów tej historii. Bo czasami wystarczy jedna krzywdząca etykieta, żeby inni przestali dostrzegać człowieka, który kryje się pod nią naprawdę.
A do tego wszystkiego dochodzi Camilla.
Mała dziewczynka, która pojawia się w życiu trzech mężczyzn zupełnie niespodziewanie i sprawia, że ich poukładany świat rozpada się na kawałki. To właśnie dzięki niej historia nabiera wyjątkowego, ciepłego i momentami bardzo rodzinnego charakteru. Chaos związany z opieką nad niemowlęciem, nieporadne próby odnalezienia się w roli ojców i wzajemne przepychanki bohaterów dostarczyły mi mnóstwa powodów do uśmiechu.
I chyba właśnie ten balans najbardziej doceniłam.
Bo „Niania dla sąsiadów” potrafi być lekka i zabawna, by chwilę później pokazać coś znacznie bardziej emocjonalnego. Potrafi rozbawić, rozczulić, wywołać rumieniec, ale też zatrzymać przy trudniejszych tematach. Opowiada o samotności, potrzebie bliskości, poszukiwaniu własnego miejsca i o tym, jak bardzo każdy człowiek potrzebuje kogoś, przy kim może po prostu być sobą.
Lily Gold stworzyła historię, która z jednej strony jest pełna namiętności i wyczuwalnego napięcia, a z drugiej ma w sobie ogrom ciepła. Relacja Bethany z trzema mężczyznami rozwija się stopniowo, a między bohaterami naprawdę można poczuć chemię. Zmysłowe sceny są odważne, ale nie przytłaczają całej historii i nie odbierają jej emocjonalnej głębi.
To książka, przy której naprawdę dobrze się bawiłam.
Było lekko, było zabawnie, było romantycznie i zmysłowo, ale były też momenty, które sprawiały, że chciałam lepiej poznać bohaterów i zrozumieć, co kryje się za ich zachowaniem.
„Niania dla sąsiadów” to historia o tym, że rodzina nie zawsze wygląda tak, jak sobie ją wyobrażamy. Że miłość nie zawsze przychodzi w jednej, prostej formie. I że czasami najbardziej nieoczekiwany chaos może stać się początkiem czegoś naprawdę pięknego.
Jeśli lubicie romanse reverse harem, historie pełne chemii, namiętności i skomplikowanych relacji, ale jednocześnie szukacie w nich humoru, emocji i odrobiny rodzinnego ciepła, myślę, że ta książka może być dla Was świetnym wyborem.
Ja bawiłam się przy niej naprawdę doskonale i z ogromną ciekawością będę wypatrywać kolejnych historii Lily Gold. Mam też wielką nadzieję, że polscy czytelnicy dostaną możliwość poznania następnych tomów tej serii.