✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Nie miała pojęcia kiedy zaczęło jej na tym mężczyźnie zależeć. W której chwili zatraciła poczucie rzeczywistości, a zaczęła żyć czymś, co było jedynie ułudą. Miała ochotę zacisnąć mocno powieki, pod którymi powoli zbierała się wilgoć. Zaczerpnęła tchu, czując, jak się rozpada.
Spada w otchłań i się topi.
Oblizał delikatnie wargi, po czym połączył ich usta w pocałunku - rozpaczliwym, żałosnym i tak bardzo potrzebnym. Przesyconym paniką, namiętnością i prawdą. Wyrażał wszystko, co chcieli sobie przekazać bez słów. Bolesne uczucie, które rozpierało ich serca, mimo iż wcale go nie chcieli. I żadne z nich się go nie spodziewało. Smakowali siebie nawzajem, jakby był to ostatni posiłek, który mieli skosztować. Z rozpaczą i potrzebą zatracali się w sobie, zupełnie jakby świat zewnętrzny przestał istnieć.
„Nie każda niania przychodzi do domu tylko po to, żeby zaopiekować się dziećmi. Czasem przynosi ze sobą znacznie więcej, niż ktokolwiek mógłby się spodziewać.”
I nie, nie zakochałem się. Miał już te słowa na końcu języka, lecz zamilkł. Nie przeszły mu one przez gardło. Ale przecież nie mógłby się zakochać w tej małej, wrednej... W kobiecie, która ciągle robiła mu na złość"
Vaverley Woods kochała swoją dobrze platną posadę w Moore Lab- firmie zajmującej się cyberbezpieczenśtwem, była to nie tylko pasja , lecz również furtka do tego by zaopiekować się młodszym bratem- Matthew.
Niestety jedna decyzja, jeden błąd nie będący zresztą jej winą sprawił, że wszystkie plany i marzenia panny Woods rozpadły się niczym domek z kart a ona sama zaczęła żyć chęcią zemsty na byłym przełożonym.
Tymczasem bogaty i wpływowy biznesmen niespodziewanie musi zająć się swoją malutką córeczką - Zoe.
I właśnie wówczas drogi tych dwojga się przecinają zaś przeznaczenie zdaje się drwić zarówno z Dexa jak i z opiekunki jego dziecka, która niespodziewanie odkrywa ,że znienawidzona osoba jest zupełnie inna niż sądziła.
Czy relacja , która wydawała się niemal od początku skazana na porażkę może się okazać czymś czego oboje potrzebowali , by odnaleźć miłość i spełnić marzenia?
Nie czytałam innych książek autorki i bardzo tego żałuję ,ponieważ pióro Pani Kariny ma w sobie coś magicznego i wciąga bez rezzty. Nianię z piekła rodem po prostu pochłonęłam , chociaż muszę przyznać, że bardzo długo miałam problem z główną bohaterką. Oczywiście rozumiałam jej żal i niechęć względem Dextera, ale to, co dziewczyna fundowała mu w trakcie osobistej wendetty o której zresztą on sam nie miał pojęcia mocno mnie denerwowała.
Po prostu dla mnie było to przekroczenie granic, choć przyznam ,że interakcje pary zawsze mnie ciekawily.
Polubiłam również przyjaciół milionera i łączącą ich relację, a także to,że autorka nie bała się podejmować trudnych tematów czy grać na emocjach.
Niania z piekła rodem” to historia, która początkowo potrafi nieźle zirytować, później jednak coraz mocniej wciąga, by na końcu zostawić czytelnika z emocjami, których zdecydowanie się nie spodziewałam. Choć Vaverley momentami naprawdę wystawiała moją cierpliwość na próbę, z czasem zaczęłam dostrzegać w niej coś więcej niż tylko kobietę owładniętą chęcią zemsty. A relacja jej i Dextera? Zdecydowanie jest jednym z tych elementów, które sprawiają, że trudno odłożyć książkę.
Podobało mi się, że za pozornie lekką historią kryje się znacznie więcej — trudne emocje, krzywda, potrzeba sprawiedliwości, rodzinne relacje, a przede wszystkim dwoje ludzi, którzy muszą zmierzyć się nie tylko z tym, co wydarzyło się w przeszłości, ale również z uczuciami, których absolutnie nie planowali.
A zakończenie… tutaj Karina Majsterek zdecydowanie nie bierze jeńców. Kiedy wydaje się, że wszystko zaczyna układać się na właściwym miejscu, autorka funduje czytelnikowi prawdziwy emocjonalny rollercoaster. Ostatnie strony dosłownie wbiły mnie w fotel i sprawiły, że przez chwilę po prostu siedziałam z książką w dłoniach, próbując poukładać sobie w głowie to, co właśnie przeczytałam.
I chyba właśnie za takie historie lubię sięgać po romanse — za bohaterów, którzy potrafią zirytować, za relacje, którym kibicuje się mimo wszystko, za emocje, które zostają z nami jeszcze długo po zamknięciu książki i za zakończenia, po których można tylko powiedzieć: „No dobrze, tego się kompletnie nie spodziewałam”.
Gorąco polecam.