✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Dzisiejsza recenzja dotyczyć będzie książki pt. „Nim zapadnie wyrok” autorstwa Niny Zawadzkiej, wydanej przez Wydawnictwo Filia. To moje kolejne spotkanie z autorką i zdecydowanie nieostatnie. Na profilu znajdziecie również recenzję książki „W ramionach wroga”, którą również z całego serca polecam. Delikatnie uprzedzam, że będą małe spojlery.
Spróbujcie powiedzieć człowiekowi, który stracił całą rodzinę, że powinien spokojnie czekać na sprawiedliwość. Ja już na samą myśl mam ochotę wstać i zacząć śmiać się komuś w twarz. Często mam wrażenie że nieświadomie ale dobrowolnie zapisuję się na wszystkie książkowe przeżycia, po których trzeba chwilę posiedzieć i poukładać sobie myśli. Książki Pani Niny mają u mnie pod tym względem stałą rezerwację. ❤️Przenosimy się do 1945 roku. Wojna się skończyła, ale dla Ignacego Jakubiaka to żaden koniec cierpienia. Przyjeżdża do Norymbergii jako dziennikarz mający relacjonować proces nazistowskich zbrodniarzy. Tyle że zawodowe obowiązki są tylko częścią prawdy. Ignacy chce zemsty na człowieku odpowiedzialnym za śmierć jego żony i dzieci. Sytuacja komplikuje się, gdy właśnie ten nazista zostaje świadkiem koronnym Amerykanów. Tutaj emocji macie tyle,ze nie chce wam spojlerować za bardzo :D Kolejną osobą którą poznajemy to Zuzanna Pełczyńska, młoda, utalentowana pianistka a rodząca się między nią a Ignacym uczucie. No fiu, fiu :p Jej rodzice nie akceptują tej relacji i wysyłają córkę do ciotki w Gdańsku chcąc rozdzielić zakochanych, tymczasem nad światem zbiera się zagrożenie znacznie większe niż niechciany przez rodzinę związek. Jest też Debora Florkiewicz studiująca germanistykę w Breslau, czyli dzisiejszym Wrocławiu. Trudności finansowe skłaniają ją do podjęcia pracy w lokalu Caspara von Thuna. Ich znajomość przeradza się w romans, lecz uczucie Polki i Niemca trafia na czas, w którym narodowość zaczyna decydować o ludzkim bezpieczeństwie i możliwościach. Zuzanna, Debora, Ignacy i Caspar wprowadzają do tej opowieści różne pragnienia, obawy i wybory. Jak ich losy się połączą? Tę przyjemność odkrywania zostawiam wam.
Jestem przekonana, że przemówi do was samo zderzenie zwyczajnych marzeń z rzeczywistością, która za nic ma ludzkie plany. Przecież ci bohaterowie chcieliby kochać, być blisko drugiego człowieka, mieć do czego wracać. Rzeczy tak podstawowe, że na co dzień łatwo uznać je za oczywistość. Tutaj każda z nich nabiera ogromnej wartości. Przy takiej historii pytanie „co ja zrobiłabym na ich miejscu?” przychodzi niemal samo. Z odpowiedzią jest już dużo trudniej. Ważnym elementem książki jest również działalność konspiracyjnej organizacji „Ojczyzna”. Autorka wykorzystuje prawdziwe wydarzenia związane z jej akcją i procesem norymberskim, splatając historię z fabułą powieści. To dla mnie dodatkowy powód, żeby po ten tytuł sięgnąć. Losy bohaterów mogą zainteresować nas czymś, czego później zechcemy dowiedzieć się więcej już z opracowań historycznych.
Jeśli chcecie wiedzieć, ile można wziąć z tej książki dla siebie? Moim zdaniem naprawdę dużo, zwłaszcza jeśli pozwolicie sobie na chwilę niewygodnych pytań. Uuu, zabrzmiało creepy, ale nie martwcie się, lecz pozwólcie, że zadam kilka pytań retorycznych. Czy ukaranie winnego wystarczy, żeby człowiek odzyskał spokój? Gdzie kończy się pragnienie sprawiedliwości, a zaczyna potrzeba odwetu? Czy potrafimy wysłuchać czyjejś historii, zanim uznamy, że już wszystko o tej osobie wiemy? Przyznaje się że dla mnie to także przypomnienie, żeby ostrożniej używać słów „ja nigdy” i „ja na pewno”. Pewnie zgodzicie się ze mną, że w bezpiecznym domu bardzo łatwo wyobrażać sobie własną odwagę. Znacznie trudniej przewidzieć, jak zachowalibyśmy się ze strachu o ukochanego człowieka. Zobaczycie tu również temat bliski naszej codzienności, naszego zachowania, a mowa o gotowość do wydawania szybkich osądów. Dziś czasem wystarczy nagłówek, urwany fragment wypowiedzi albo cudza opinia i już mamy gotowy werdykt. Oczywiście nie porównuję tego z wojennymi doświadczeniami bohaterów. Myślę jednak, że warto przenieść z tej lektury do własnego życia prosty nawyk: najpierw spróbować poznać prawdę, później oceniać.
Z całego serca polecam „Nim zapadnie wyrok” tym z was, którzy lubią powieści historyczne, ale też wszystkim szukającym opowieści o miłości, stracie i trudnych wyborach. Nie trzeba znać na pamięć dat ani przebiegu procesu norymberskiego, żeby zainteresować się losem człowieka, któremu odebrano najbliższych. Ja do autorki wracam z przekonaniem, że warto. A was zostawiam z pytaniem: gdyby sprawiedliwość zawiodła, potrafilibyście zrezygnować z zemsty?
✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
Nic więc prócz własnego sumienia nie mogło rozliczyć go z dokonywanych wyborów.
„Sprawiedliwość to pojęcie względne, gdy w grę wcho
„Prawda rzadko bywa wygodna, ale kłamstwo zawsze ma swoją cenę.”
„Strach potrafi zmienić nawet niewinnych w podejrzanych.”
1946 r Norymberga Niemcy
Ignacy Jakubiak znany polski dziennikarz, niegdyś studiujący na Uniwersytecie Poznańskim zostaje częścią delegacji strony polskiej podczas procesów hitlerowskich zbrodniarzy.
Mężczyzna ma w tym wszystkim ukryty cel - pragnie dokonać zemsty na człowieku, który odebrał mu rodzinę- żonę i dwoje malutkich dzieci.
Kłopot w tym,że jego śmiertelny wróg został właśnie świadkiem koronnym Amerykanów.
1938 r Poznań
Zuzanna Pełczyńska zdolna młoda pianistka swoje nadzieje na przyszłość wiąże z muzyką i utworami Fryderyka Chopina, choć występy przed publicznością niesamowicie ją stresują.
To właśnie podczas jednego z przyjęć, które uświetniała swoją grą poznała Ignacsgo Jakubiaka - starszego od niej o dziesięć lat dziennikarza- w opinii bliskich dziewczyny bawidamka i lekkoducha.
On jednak będąc pod wrażeniem Zuzi nie ustaje w wysiłkach, by zdobyć jej serce.
Czy ten plan się powiedzie?
1938 r - Breslau
Debora Florkiewicz jedyna córka swoich rodziców- Franciszka - wybitnego lekarza oraz jego żony Józefiny studiuje germanistykę , lecz po śmierci ukochanego taty pracuje w piwiarni prowadzonej przez Caspara von Thuna i wbrew rozsądkowi kocha go całą sobą.
To wielkie uczycie trafiło jednak na bardzo trudny czas w dziejach ludzkości.
Jak potoczą się losy zakochanych i czy dane im będzie szczęśliwe zakończenie?
Jakże wzruszyła mnie tak powieść.
Co ciekawe dzięki niej poznałam losy patriotycznej organizacji Ojczyzna -a odwaga i poświęcenie jej członków wywarła na mnie ogromne wrażenie I sprawiła, że w oczach zabłysły mi łzy.
Fabuła opowiada o czworgu ludzi, których losy nieoczekiwanie się splotly.
Fabuła dosłownie pochłania i sprawia ,że kolejne strony umykają w błyskawicznym tempie.
To historia o miłości, kobiecej sile i wyborach, które niejednokrotnie łamią serce.
To także opowieść o wojnie, która nie kończy się wraz z podpisaniem kapitulacji, lecz trwa w ludzkich sumieniach, pamięci i ranach, których nie sposób zabliźnić. Autorka z ogromną wrażliwością pokazuje, jak przeszłe decyzje wracają po latach, domagając się rozliczenia. „Nim zapadnie wyrok” to powieść poruszająca, dojrzała i długo rezonująca — taka, która nie tylko wzrusza, ale również zmusza do refleksji nad tym, czym naprawdę jest sprawiedliwość i czy każdy człowiek jest gotów zmierzyć się z własnym sumieniem.