O książce Kiedy Alec, szef firmy Świat Dziecka, mówi dziennikarce, że nie przepada za dziećmi, rozpętuje się medialna burza. Na prośbę rady nadzorczej Alec zaczyna pracować nad nowym, cieplejszym wizerunkiem, chociaż nie wierzy w takie głupoty. Ma inaczej się ubierać? Bzdura, garnitur to podstawa i zawsze się sprawdza. Rozdawać nieszczere uśmiechy na imprezach dla dzieci? Niedoczekanie. A może jeszcze całować lepkie od słodyczy buzie? Nie, Julia, jego konsultantka, niewiele wskóra. Nieważne, co zaproponuje, on zgodził się na tę szopkę tylko dla świętego spokoju...Fragment książki - Od dzieci trzymam się jak najdalej. - Jeszcze nim dziennikarka uniosła brwi, uzmysłowił sobie, jak beznadziejnie się pogrążył. Tak chlapnąć! Trudno będzie się z tego wykręcić. - To się wytnie, prawda? - Zaśmiał się z przymusem.- Udziela pan wywiadu, panie McAvoy. Nic nie będzie wycięte - ze spokojem odparła dziennikarka.Nie mógł pozbyć się wrażenia, że tylko czeka na moment, gdy będzie mogła roześmiać się na cały głos. Była bardzo młoda, dopiero stawiała pierwsze kroki w zawodzie, chciała zaistnieć w branży, wyrobić sobie nazwisko. I oto nadarzyła się wymarzona okazja.- Oczywiście. Ale to chyba jasne, że tylko zażartowałem, gdy spytała pani, czy lubię dzieci. A prawda jest taka, że przepadam za dziećmi. Są wspaniałe, po prostu cudowne. - Zwłaszcza gdy zachowują się cicho, a najlepiej śpią. Lecz tym razem zachował te myśli dla siebie.- Może to i żart, ale ma swoją wymowę, szczególnie w ustach szefa spółki specjalizującej się w produktach dla dzieci i niemowląt.Alec McAvoy wiedział doskonale, że wpadł po uszy. Gorzej być nie mogło.