Wygrać niełatwy wyścig ze śmiercią, z ciemnotą, brudem, zabobonem, znachorstwem - oto zadania, jakie czekały lekarzy w trudnych latach po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Miała im w tym pomóc pierwsza polska ustawa ubezpieczeniowa z 19 maja 1920 roku „O obowiązkowem ubezpieczeniu na wypadek choroby". Historię tych zmagań możemy poznać, czytając „Pamiętniki lekarzy" z roku 1939, napisane na apel Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, już po wejściu w życie ustawy z 1933 roku, powołującej w miejsce Kas Chorych ubezpieczalnie społeczne.Poznajemy codzienne życie w II Rzeczypospolitej, widziane oczyma tych, którzy jako lekarze „ubezpieczalni" opiekowali się wszelką biedotą miast i wsi. Przerażające opisy warunków, w jakich żyli ich pacjenci - nędza ludzi bez pracy, bez dachu nad głową, bez przyszłości - to obrazy, których nie da się zapomnieć. Objęcie robotników na wsi i w miastach ustawą ubezpieczeniową było dla nich przepustką do luksusu. Luksusu leczenia. Ale przecież nie wszystkim było dane z niego korzystać. Co ma zrobić lekarz, kiedy chory jest nieubezpieczony i nie ma pieniędzy?Autorzy pamiętników to prawdziwa armia Judymów, lekarzy - społeczników, którzy traktowali swoją profesję nie tylko jako źródło dochodów, ale też misję społeczną. Spoza kart, opisujących fakty, wyłaniają się portrety ludzi prawdziwych - wrażliwych i współczujących a niekiedy przerażonych własną bezsilnością. Warto sięgnąć po tę lekturę, gdy tak wiele mówi się o reformie służby zdrowia i podupadającym etosie zawodu lekarza.