Fragment książki:
Wiadomość o zgonie Herlinga-Grudzińskiego wywołała we mnie dotkliwe uczucie, że pisarz nie dopisał do końca swoich sporów ze światem, z sobą, z Bogiem. Wróćmy do nich, są ciekawe nie tyle jako debata intelektualna (od stuleci tylu filozofów przyzwyczaiło nas do niej), ile jako prywatny spór pisarza Herlinga-Grudzińskiego: człowieka urodzonego do nieszczęścia, tak jak orły rodzą się do lotu.