"Po prostu za dużo słów" to barwna, pogłębiona rozmowa poświęcona karierze kompozytorskiej i pedagogicznej Lidii Zielińskiej, inkrustowana anegdotami rodzinnymi i towarzyskimi, wydobywanymi przez kompozytora Dominika Puka, absolwenta profesorki, i skrzypaczkę Annę Zielińską, prywatnie córkę kompozytorki Pustynnienia .
W tych „słownych pejzażach” przeplatają się wątki z obszarów sztuki, kultury, polityki, socjologii, nauki i technologii. Ostatecznie jednak rozmowa zawsze powraca do muzyki – odczuwanej nawet „przez drgania w organizmie”. Obejmuje ona między innymi eksperymenty w zakresie technik, form i idei twórczych, eksplorację nowych technologii, a także poszukiwanie równowagi między tradycyjnymi instrumentami akustycznymi a elektroakustycznymi. W poszczególnych wątkach rozmowy toczą się wokół autorskich instalacji i realizacji projektów intermedialnych, refleksji teoretycznej – szczególnie nad kulturą Dalekiego Wschodu oraz pejzażem dźwiękowym ( soundscape ) – a wreszcie próby uchwycenia przewartościowań, które odcisnęły piętno na muzyce Zielińskiej w ostatnich dwóch dekadach. To także słodko-gorzka opowieść o byciu kobietą kompozytorką w patriarchalnym świecie, potrzebie dążenia do niezależności twórczej i finansowej, o życiu artystów w PRL-u, wartości otwierania się na inność, zagrożeniach dostrzeganych w aktualnej sztuce i tych płynących z unifikacji kulturowej.
Z rozmów wyłania się portret artystki dążącej do niezależności twórczej, artystki osobnej, z radością chłonącej i przetwarzającej wszystko, co życie niesie, otwartej na to, co nowe, na czerpanie „z ogrodu nauk”, by przywołać tytuł jednego z jej utworów, a przede wszystkim na drugiego człowieka.