Kenia, 1953 rok. Trwa powstanie Mau Mau. Ernest Hemingway wraca na ostatnie w swoim życiu safari. Tuż po Noblu, u szczytu sławy, razem z czwartą żoną Mary osiada u stóp Kilimandżaro. Afryka wciąga go bez reszty. W centrum wydarzeń jest pozornie prosta historia: Mary za wszelką cenę chce upolować lwa, który terroryzuje okoliczne wioski, a Ernest coraz mocniej fascynuje się młodą Afrykanką Debbą. Ale Prawda o świcie to coś więcej niż opowieść o polowaniu i miłości. To rzadki dokument wewnętrznego życia pisarza – jego rozważania o naturze twórczości, wspomnienia Paryża i Hiszpanii, refleksje o innych pisarzach, o tym, co to znaczy pisać i co się pisaniu wymyka. Hemingway balansuje na granicy autobiografii i mitu, nie zdradzając, gdzie kończy się jedno, a zaczyna drugie. Książka nigdy nie została ukończona. Dopiero w 1999 roku, w setną rocznicę urodzin pisarza, jego syn Patrick – uczestnik tamtego safari – przygotował ją do druku. Tak światło dzienne ujrzał ostatni tekst Hemingwaya – szorstki, momentami pospieszny, a jednak emanujący żywiołowym urokiem.