Zbiorowa praca poświęcona pozycji ustrojowej amerykańskiej prezydentury w XXI wieku.
Bardzo trudno przewidzieć, w jakim kierunku podąży amerykańska prezydentura. Niewątpliwie odzwierciedla ona charakter człowieka, który sprawuje urząd. Ogromne znaczenie dla współczesnych prezydentów ma jednak – nieznana na taką skalę w XX-wiecznej Ameryce – polaryzacja polityczna w Kongresie. Poważnie ogranicza ona możliwości prezydenta w zakresie przyjmowania nowych ustaw i realizacji jego programu.
Sfrustrowani tym prezydenci mogą coraz rzadziej oglądać się na Kongres i sądy, a coraz częściej podejmować działania samodzielne – czego licznych przykładów dostarczyła prezydentura Donalda Trumpa, zarówno w polityce wewnętrznej, jak i zagranicznej.
Sytuacja ta oczywiście nie pozostanie bez konsekwencji dla amerykańskiego systemu ustrojowego, zwłaszcza z punktu widzenia rozdziału władz i mechanizmów równowagi. Przy okazji będzie rodziła wiele pytań w perspektywie społecznego zaufania do władzy.
Badania opinii publicznej pokazują z jednej strony sceptycyzm Amerykanów wobec przyznawania szerszych uprawnień prezydentowi. Z drugiej strony – ich oczekiwanie, by rząd, na którego czele stoi prezydent, robił więcej dla rozwiązywania problemów w kraju.