✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
🔥 Jeśli na hasła takie jak mroczne fantasy, magia, Nieśmiertelni, tarot, sekrety, intrygi, zemsta, niebezpieczne sojusze i enemies to lovers. „Przysięga zemsty” Jaclyn Rodriguez, wydana przez Wydawnictwo Filia, to pierwszy tom cyklu „Immortal Desires” i powiem Wam jedno autorka naprawdę wie, jak zrobić wejście z przytupem. Nie dostajemy tutaj kolejnej fantastycznej historii, w której bohaterka odkrywa magiczne zdolności, książę jest piękny, wszyscy są piękni, a największym problemem okazuje się wybór sukienki na bal. O nie! 😂 Świat stworzony przez Rodriguez jest znacznie mroczniejszy. Będę szczera: gdy zaczęłam czytać, w mojej głowie zaświtały dwa tytuły innych książek, takich jak „Igrzyska śmierci” oraz „Dwór cierni i róż”. W pierwszym mamy bunt przeciwko panującej władzy, a w drugim wstępny dystans do jednego typa, który, nie chcąc, zaczyna nabierać promili. 🔥😏🔥 Orient będzie spojler tyni spojlerek.
Co do fabuły, to nad śmiertelnikami stoją Nieśmiertelni, pamięć o przegranym buncie i wojnie wciąż wpływa na życie kolejnych pokoleń, a każdego roku odbywa się Selekcja, podczas której stu młodych ludzi zostaje zabranych na Ziemie Nieśmiertelnych. Brzmi niewinnie? No właśnie… absolutnie nie. 😏 W sam środek tego wszystkiego trafia Rune Ryker, dziewczyna, która straciła rodzinę, dom i poczucie bezpieczeństwa, ale nie pozwoliła odebrać sobie determinacji. Sama zgłasza się do Selekcji, ponieważ chce odnaleźć rodzinę i poznać prawdę. Na jej drodze pojawia się Draven, książę, który zdecydowanie nie został stworzony po to, żeby wszystkim było miło. Arogancki, ambitny, tajemniczy i bezwzględny, a do tego posiada dokładnie ten sam niezwykły dar co Rune. Los postanawia więc połączyć tych dwoje i chyba miał przy tym naprawdę dobry humor. 😂 Ich relacja jest jednym z najmocniejszych elementów książki. Jest napięcie, nieufność, słowne przepychanki, wzajemne testowanie granic i chemia, którą można spokojnie kroić nożem. 🔥
Co jednak bardzo mi się podoba, to fakt, że romans nie pożera całej historii. Jest, ale z umiarem, ze smakiem i to jest ok. Autorka stworzyła świat z własną historią, zasadami i hierarchią. Mamy śmiertelników, Nieśmiertelnych, druidów, elfy, serafinów, polityczne rozgrywki, tajemnice, przepowiednie, klątwy i niebezpieczne sojusze. A do tego TAROT. 🃏 I niejako ozdobnik wrzucony do fabuły dla klimatu. 🃏 Karty tarota są częścią systemu magicznego, a Rune otrzymuje kartę Świat, należącą do Wielkich Arkanów i będącą jednym z najpotężniejszych źródeł mocy. Co więcej, identycznym darem włada tylko Draven. I nagle dwoje ludzi, którzy zdecydowanie nie powinni sobie ufać, zostaje połączonych czymś, czego sami do końca nie rozumieją. No i jak tu spokojnie żyć? Bardzo podoba mi się sposób, w jaki Rodriguez wykorzystuje magię. Nie jest ona tylko efektownym dodatkiem. Jest związana z historią świata, jego hierarchią i bohaterami. Czytelnik musi obserwować, łączyć fakty i zastanawiać się, kto mówi prawdę, bo tutaj zaufanie jest towarem deficytowym.
Pod całą warstwą magii, zemsty i fantastycznego świata znalazłam sporo rzeczy, które można spokojnie odnieść do naszego własnego życia. Przede wszystkim zemsta. Kiedy ktoś nas skrzywdzi, bardzo łatwo pozwolić, żeby gniew zaczął kierować naszymi decyzjami. „Przysięga zemsty” pokazuje, że walka o sprawiedliwość, a życie wyłącznie pragnieniem odwetu to dwie zupełnie różne rzeczy. Czasami największą siłą nie jest odpłacenie komuś tym samym, tylko odzyskanie kontroli nad własnym życiem. Kolejna rzecz to zaufanie i ocenianie ludzi po pozorach. Rune i Draven pokazują, że pierwsze wrażenie potrafi być mylące, a za zachowaniem drugiego człowieka może kryć się historia, o której nie mamy pojęcia. Warto więc czasem zatrzymać się na chwilę, zanim wydamy wyrok. Książka przypomina również, że nie trzeba być idealnym, żeby być silnym. Rune popełnia błędy, podejmuje ryzyko, czasami działa impulsywnie, ale nie pozwala innym zdecydować, kim ma być. I chyba właśnie to najbardziej w niej cenię. Możemy mieć trudną przeszłość, możemy popełniać błędy, możemy nie wiedzieć, co wydarzy się jutro, ale nadal mamy wpływ na to, jaką drogę wybierzemy. Do tego dochodzi jeszcze kwestia konsekwencji. Każda decyzja coś zmienia, każdy wybór może mieć swoją cenę, a czasami dopiero po czasie przekonujemy się, jak daleko sięgają skutki naszych działań. „Przysięga zemsty” przypomina też, że nie warto pozwalać, aby inni napisali za nas całej historii naszego życia.
❤️🔥 „Przysięga zemsty” jest książką dla czytelników 18+, którzy lubią romantasy z mroczniejszym klimatem, magię, niebezpieczne relacje, silne bohaterki, tajemnice, brutalniejsze momenty i bardziej zmysłową warstwę relacji. To historia, w której zemsta nie jest tylko słowem z tytułu, magia nie służy wyłącznie do efektownych sztuczek, a uczucia potrafią być równie niebezpieczne jak najpotężniejsze zaklęcie. Dla mnie „Przysięga zemsty” to genialny początek serii. Dostałam mrok, magię, tarot, tajemnice, intrygi, bohaterów z charakterem, świetnie zarysowany świat i relację, przy której niejeden raz miałam ochotę krzyknąć: „Ludzie, czy wy możecie, chociaż przez pięć minut normalnie ze sobą porozmawiać?!”. 😂🔥, Jeśli lubicie romantasy z pazurem, w którym poza romansem dostajemy jeszcze konkretną fabułę, świat pełen sekretów i bohaterów, którzy nie zamierzają grzecznie wykonywać cudzych poleceń, koniecznie wpiszcie ten tytuł na swoją listę. A tarot? Po tej książce zaczynam patrzeć na karty zdecydowanie bardziej podejrzliwie. 😂🃏 Rune i Draven, coś czuję, że jeszcze nieźle namieszacie. 🖤🔥.