Podróż na drugi kontynent i do świata, który wkrótce przestanie istnieć
Siodełko jeszcze nie wystygło, a angielski dżentelmen znowu wskakuje na rower. Tym razem jego wierny kompan George poniesie go aż na kontynent afrykański. Tam go jeszcze nie było!
„Sabaudia! Nicea! Korsyka! Tunezja!” – sen Mussoliniego o odbiciu ziem Francuzom nabiera realnych kształtów, gdy z parlamentarnych ław zaczynają padać te okrzyki. Wybór trasy mógł być zatem tylko jeden – trzeba odwiedzić wspomniane miejsca, nim zmienią swojego właściciela. A wojnę już czuć w powietrzu. Brytyjski szpieg obiera zatem kurs na ziemie francuskie – przez piękne tereny prowincji na Starym Kontynencie, które lada moment padną łupem hitlerowskich Niemiec, aż po Afrykę Północną, na którą Włosi ostrzą sobie zęby.
U progu wojny żegna się z miejscami, dla których napisano już nowy ciąg dalszy. Patrzy na miasta i wsie mające niedługo zniknąć pod nazistowską flagą. Czarny symbol swastyki wkrótce przesłoni piękno Europy, a faszystowska rózga zmierzwi złote piaski Afryki. I stary świat przestanie istnieć.