Wiersze Sommera to poezja uważności, nastawiona na język, który „buduje zdania", na ciało, które „nieznacznie drży", na świat, który się zmienia, a jednak trwa w muzyce zdarzeń i w obrazach.
Tutaj rzeczy mówią, przestrzenie oddychają, a czas splata się z miejscem – kiedy na przykład wracamy do dawnego kiosku z gazetami, do rozmowy z matką, do spaceru z synem. Tu „serce dalej opukuje świat", a język – żywy i precyzyjny – nadaje sens temu, co jest, i temu, co, zdawać by się mogło, już minęło.
Jeśli szukacie poezji, która nie epatuje sobą, ale zostawia mocny ślad – to jest ta książka.