Urszula ma czterdzieści lat, stabilną pracę i oddaną przyjaciółkę, jednak nie jest w pełni szczęśliwa. Nie założyła rodziny, a wspomnienie sprzed lat kładzie się cieniem na jej pewności siebie. Kiedy z okazji swoich urodzin postanawia wyruszyć w Beskidy, nie ma pojęcia, jak bardzo ta wyprawa odmieni jej los.
Borys wiele w życiu przeszedł, skrywa też niejedną tajemnicę. Traumatyczne wydarzenie sprawiło, że stracił nie tylko chęć do życia, lecz także mowę. Mieszka samotnie w chacie w lesie i liczy na to, że wykonanie pewnego zadania pomoże mu się uporać z własną historią. Nawet nie przypuszcza, że stanie się ono przyczyną zarówno jego rozpaczy, jak i radości.
Małgorzata Lis prowadzi czytelników górskim szklakiem, by dotrzeć wraz z nimi do miejsca, gdzie rozpacz spotyka się z nadzieją, a zwyczajna codzienność staje się wyjątkowa. Czy da się odnaleźć szczęście tam, gdzie jeszcze niedawno nie było go wcale? Czy można odkryć miłość w sercu, które już nie potrafiło kochać? Czy w cieniu anielskich skrzydeł może się wydarzyć cud? Niekiedy nie trzeba aż stu aniołów, wystarczy ten jeden jedyny, by odzyskać wiarę w lepsze jutro…