Każdy sojusz ma swoją cenę. Każde kłamstwo swoje konsekwencje. Zoya miała umrzeć jako bohaterka. Zamiast tego budzi się w sercu gór w Azgedur, mieście wykutym w skale, gdzie wróg okazuje się jej jedynym sprzymierzeńcem. Pozbawiona mocy wiatru i ognia, ranna i zdana na łaskę Dragana . Tego samego, który miał porywać dzieci i siać śmierć. Tego, który teraz mówi o ratunku, o głodzie i o Zaporze, która skazuje jego lud na powolne wymieranie. Miał być potworem. Jest wybawcą. A może jednym i drugim. Bo to, co Zoya straciła, może być niczym w porównaniu z tym, co dopiero nadchodzi.