✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
To było moje pierwsze spotkanie z autorką. Podczas czytania dowiedziałam się, że to podobno kolejna seria, ale tak najprościej pisząc: „Szkarłatny welon” to niezupełnie nowa historia Shelby Mahurin. To kolejna opowieść z tego samego świata, z bohaterką znaną z „Gołębia i Węża”, osadzona po wydarzeniach poprzedniej trylogii. Tylko zamiast skupiać się na Lou i Reidzie, autorka otwiera przed nami zdecydowanie bardziej mroczną, gotycką stronę tego uniwersum. 🩸🖤 Nie mówię, że wszystko płynęło z nurtem, ale po pierwszym tomie muszę poznać poprzednią serię Gołąb i Wąż KONIECZNIE! Rada dla tych, co nie znają twórczości autorki to zacznijcie od serii „Gołąb i wąż”, mega wam to ułatwi.
Wracając do dzisiejszej recenzji. 🩸🦇 RANY, CO TU SIĘ ODHALO?! MIAŁY BYĆ WAMPIRY, MROCZNY KLIMAT I TROCHĘ ROMANSU, A JA DOSTAŁAM JESZCZE EMOCJONALNY ROLLERCOASTER! #Thespoilerisfine 🤦♀️🤦♀️.
😂 No dobra… przyznaję się bez bicia. Sięgnęłam po „Szkarłatny welon” z myślą: będzie fantasy, będzie mrocznie, pewnie ktoś kogoś ugryzie, ktoś się zakocha, ktoś uratuje świat i możemy się rozejść. HAHAHAHA! Naiwna ja. 😂 „Szkarłatny welon” to pierwszy tom cyklu The Scarlet Veil, osadzony jak . W świecie znanym z „Gołębia i węża”. Tym razem poznajemy bliżej Célie Tremblay, która jako pierwsza kobieta wśród łowców próbuje udowodnić, że naprawdę nadaje się do tej roboty. Chce być samodzielna, traktowana poważnie i przestać słyszeć, że trzeba ją chronić. Tylko że życie Célie najwyraźniej uznało, że „spokojnie” to słowo, którego absolutnie nie zna. Trzeba podkreślić, że jestem ogromną fanką wszystkiego, co wampirze, nieśmiertelne itp. W Belterrze zaczynają ginąć ludzie. Ciała pozbawione są krwi, pojawiają się ślady prowadzące do istot, które dla większości ludzi są jedynie legendą. Célie rozpoczyna własne śledztwo i coraz mocniej zagłębia się w świat, którego istnienia nawet nie podejrzewała.
Rozsądny człowiek powiedziałby: „Dziewczyno, odpuść”.
Célie: „Sprawdzę”.
Ja: „NO NIE, CÉLIE, PO CO?!” 😂.
Ale gdyby bohaterowie fantasy podejmowali rozsądne decyzje, nie mielibyśmy czego czytać. Célie jest bohaterką, którą według mnie naprawdę da się polubić. Nie jest niezniszczalną wojowniczką, która po pięciu stronach potrafi pokonać pół armii. Ma swoje lęki, koszmary i niepewności. Popełnia błędy, czasem podejmuje decyzje, przy których człowiek ma ochotę złapać ją za ramiona i powiedzieć: „Pomyśl jeszcze raz, kobieto!” 😂, Ale właśnie to sprawia, że jej przemiana wypada wiarygodnie. Jej siła nie polega na tym, że przestaje się bać. Ona zaczyna rozumieć, że strach nie może decydować za nią. I tego bardzo w niej kibicowałam. A potem pojawia się Michaił. Król wampirów. Tak, dobrze przeczytaliście. KRÓL. WAMPIR. Bo zwykły tajemniczy facet byłby zbyt prosty. Potrzebujemy potężnego, niebezpiecznego władcy, który ma więcej sekretów niż niejeden bohater ma stron w książce. 😂 Michaił to dokładnie ten typ bohatera, przy którym zdrowy rozsądek mówi: „ODDAL SIĘ.” A czytelnicze serce: „Ale może jeszcze chwilę popatrzmy…” 😏.
Ich relacja jest pełna napięcia, nieufności i niedopowiedzeń. Nie ma tu szybkiego „spojrzeli na siebie i już wielka miłość”. Na szczęście! Autorka daje tej relacji czas, a między Célie i Michaiłem cały czas coś iskrzy. Oczywiście, żadne z nich nie może po prostu normalnie porozmawiać. Bo po co? Lepiej skrywać sekrety, podejrzewać się nawzajem i komplikować wszystko do granic możliwości. Czytelniczka cierpi. Bohaterowie cierpią. Autorka prawdopodobnie świetnie się bawi. 😂 I wiecie co? Ja też. Ogromnym plusem „Szkarłatnego welonu” jest jego atmosfera. Jest mrocznie, gotycko, momentami baśniowo, a chwilami naprawdę niepokojąco. To książka, która aż prosi się o nocne czytanie, deszcz za oknem, kubek kawy i lampkę dającą zdecydowanie za mało światła. 🖤📚 Do tego dochodzi świat Les Éternels, pradawnych istot i wampirów, który stopniowo odsłania przed Célie kolejne sekrety. Autorka nie wrzuca wszystkiego czytelnikowi na talerz od razu, więc cały czas pozostaje ciekawość: co tu się właściwie dzieje i komu można zaufać? I bardzo dobrze.
Podobało mi się też to, że pod całą warstwą fantasy znajduje się historia o dorastaniu, samodzielności i próbie odnalezienia własnego miejsca. Célie chce przestać być postrzegana jako delikatna dziewczyna, którą trzeba nieustannie ratować. Chce sama decydować o sobie i udowodnić, że jej miejsce nie zależy od tego, co inni uważają za odpowiednie dla niej. Dla młodego czytelnika w wieku 15–18 lat to bardzo fajny punkt wyjścia do historii, która oprócz fantastycznej przygody mówi też o lęku, odwadze, poczuciu własnej wartości i budowaniu niezależności. A przy tym wszystkim nadal dostajemy to, po co wielu z nas sięga po fantasy:
MROK. WAMPIRY. MAGIĘ. ROMANS. SEKRETY. Czyli zestaw, który zdecydowanie ma prawo namieszać w głowie. 😂🩸, No i zakończenie… SHELBY MAHURIN… SERIO?! Nie będę spoilerować, bo tego po prostu nie można zrobić. Powiem tylko tyle: po ostatnich stronach człowiek potrzebuje chwili ciszy, kawy i… DRUGIEGO TOMU. Całe szczęście, że go mam. Bo gdybym go nie miała, prawdopodobnie siedziałabym pod drzwiami księgarni i pytała, czy może jednak mają jakiś egzemplarz na zapleczu. 😂📚 Ta pozycja to świetna propozycja dla młodzieży 15–18 lat, szczególnie dla tych, którzy lubią fantasy z gotycką atmosferą, tajemnicami, wampirami i romansem, który nie rozwija się w pięć minut. To historia o bohaterce, która uczy się ufać sobie, o świecie pełnym niebezpieczeństw i o relacji, przy której momentami naprawdę można dostać książką po głowie. I tak, kupiłam to. Całkowicie. 😂 Jeszcze raz napiszę, były momenty, gdzie nie wszystko było jasne przez to, że nie znam poprzedniej serii, lecz cały czas nakręcałam się tym, że jeśli tutaj mamy to, co mamy, to kurde-felek, co musi być tam?! SZOK!
🩸, Jeśli macie słabość do mrocznego fantasy, wampirów, gotyckiego klimatu i bohaterów, którzy zdecydowanie powinni częściej ze sobą rozmawiać, „Szkarłatny welon” może Was nieźle wciągnąć. Tylko ostrzegam (już kiedyś to napisałam): nie zaczynajcie, jeśli macie jutro rano coś ważnego. Bo możecie skończyć z książką w ręku, kawą dawno zimną i jednym wielkim: „NO DOBRA, A TERAZ, GDZIE JEST DRUGI TOM?!” 😂🦇