Książka ma charakter zaproszenia do rozmowy wszystkich, którym „szkoła siedzi głęboko”.
Jest jednocześnie krytyczna i pełna troski: nie ucieka od frustracji, ale też nie rezygnuje z nadziei, że edukacja kiedyś stanie się bliska prawdziwemu życiu i realnym potrzebom młodego człowieka.
Pokazuje, że siłą szkoły nie są reformy ani strategie ministerialne, lecz ludzie, którzy mimo wszystko wciąż chcą uczyć, rozmawiać i być razem w tej niedoskonałej codzienności.