KSIĄŻKI
ZABAWKI
ART. PAP
GRY
MULTIMEDIA
PROMOCJE
ZDROWIE
LEGO
Okładka książki Ulice, które pamiętały wojnę

Ulice, które pamiętały wojnę

Wydawca: Filia
ISBN: 9788384410592
EAN: 9788384410592
Oprawa: oprawa: broszurowa
Język: polski
Format: 206x138 mm
Liczba stron: 312
Rok wydania: 2026
(1) Sprawdź recenzje

Wojna odebrała Apolonii wszystko - dom, przyjaciółki i poczucie bezpieczeństwa. Razem z matką i młodszą siostrą trafia do okupowanej Łodzi, gdzie codzienność staje się nieustanną walką o przetrwanie, a drobne radości są prawdziwymi skarbami. Pewnego dnia podczas podróży poznaje Julka - chłopaka, który staje się jej ostoją i pierwszą prawdziwą miłością. Gdy Julek nagle znika, Apolonia musi odnaleźć w sobie siłę, by zacząć życie od nowa. Na jej drodze pojawiają się również kobiety pełne pasji i charakteru: szalona Stefania nie-Poniatowska, Chuda Edka, której życie nie szczędziło trudów, oraz sprytna Felusiowa, twarda z pozoru, a o miękkim sercu. Każda z nich wnosi coś wyjątkowego do życia Apolonii, a wszystkie łączy jedna cecha - niezwykła siła, dzięki której można przetrwać nawet w najtrudniejszych czasach.


TO OPOWIEŚĆ O STRACIE I MIŁOŚCI, O PRZYJAŹNI, ODWADZE I NADZIEI, KTÓRA POTRAFI ROZKWITNĄĆ NAWET W CIENIU WOJNY.

Recenzje:

✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
autor: Kamila

Przez całe życie gromadzimy wokół siebie różne przedmioty. Otaczamy się nimi. Ich widok cieszy nasze oczy. Podziwiamy je. Lubimy pokazywać innym. Jednak najpiękniejsze są te, z którymi wiąże się jakaś historia. Miłe wspomnienie... To jest wartość dodana. I niezwykła

Rzeka płynie... I czas płynie, tak jak rzeka, w jedną stronę. Nic nie wraca.Rzeka płynie... I czas płynie, tak jak rzeka, w jedną stronę. Nic nie wraca.
Są książki, które zachwycają wartką akcją. Są takie, które zaskakują nieoczekiwanymi zwrotami fabularnymi. Ale są też powieści, których największą siłą są emocje, autentyczność i zwykłe ludzkie wspomnienia. ❤️
Dla mnie właśnie do tej ostatniej grupy należy „Ulice, które pamiętały wojnę” Wioletty Filipowskiej. To niezwykle udany debiut literacki, który poruszył mnie od pierwszych stron i na długo pozostanie w mojej pamięci.
Autorka oddaje głos Apolonii – starszej kobiecie, która postanawia opowiedzieć swojej wnuczce historię swojego życia. Historię pełną bólu, tęsknoty, utraconych marzeń, ale także nadziei i miłości. Dzięki tej formie narracji nie obserwujemy wojny z perspektywy wielkich bitew czy politycznych decyzji. Poznajemy ją oczami zwykłej dziewczyny, której młodość przypadła na najtragiczniejszy okres XX wieku.
Na początku poznajemy Apolonię jako pełną marzeń młodą dziewczynę mieszkającą w Sulejówku. Ma rodzinę, przyjaciółki, plany i nadzieję na spokojną przyszłość. Wszystko zmienia się jednak w jednej chwili. Wojna odbiera jej poczucie bezpieczeństwa i zmusza do bardzo szybkiego dorastania.
Los prowadzi Apolonię, jej młodszą siostrę, mamę oraz babkę do Łodzi. Tam każdego dnia muszą walczyć o przetrwanie. Głód, nieustanny strach, wszechobecna śmierć i niepewność jutra stają się ich codziennością. Autorka nie epatuje okrucieństwem, ale właśnie dzięki temu jej opowieść jest tak przejmująca. Pokazuje wojnę taką, jaką była dla zwykłych ludzi – pełną cichego cierpienia, codziennych wyrzeczeń i dramatycznych wyborów.
Mimo wszechobecnego mroku w życiu Apolonii pojawia się również pierwsza miłość. To właśnie ona staje się promieniem światła w świecie pogrążonym w wojennej ciemności. Daje nadzieję, że nawet wtedy człowiek może jeszcze marzyć o szczęściu. Niestety wojna nie oszczędza nikogo i nie wszystkie marzenia mają szansę się spełnić.
Bardzo podobało mi się, że autorka nie skupiła się wyłącznie na cierpieniu. Pokazała również drobne chwile radości, uśmiechy, rozmowy i zwyczajne momenty, które pozwalały bohaterom choć na chwilę zapomnieć o otaczającym ich koszmarze. To właśnie te pozornie nieistotne sceny sprawiły, że cała historia wydała mi się jeszcze bardziej prawdziwa.
Ogromne wrażenie zrobiły na mnie również kobiety, które pojawiły się na drodze Apolonii – Stefania, Chuda Edka i Felusiowa. Każda z nich wniosła do tej historii coś wyjątkowego. Ich przyjaźń, wzajemna troska i gotowość do niesienia pomocy pokazują, jak wielką siłę potrafi dać drugi człowiek. W świecie, w którym każdego dnia można było stracić wszystko, właśnie takie relacje stawały się największym skarbem.
Nie sposób nie wspomnieć o salaterce z anyżowymi landrynkami. To z pozoru zwyczajny przedmiot, który zyskuje ogromne znaczenie. Staje się symbolem dzieciństwa, rodzinnego domu, wspomnień i świata, który bezpowrotnie przeminął. To jeden z tych motywów, które zostają z czytelnikiem jeszcze długo po zakończeniu lektury.
Przed rozpoczęciem czytania natknęłam się na opinie, że książce brakuje dramatyzmu i emocji. Im bardziej zagłębiałam się w historię Apolonii, tym bardziej zastanawiałam się, jak można dojść do takich wniosków.
Czy naprawdę można powiedzieć, że opowieści o wojnie brakuje dramatyzmu? Przecież każdy dzień bohaterów był walką o życie. Każdy poranek przynosił niepewność, czy nadejdzie kolejny. Wojna sama w sobie jest największym dramatem i nie potrzebuje spektakularnych zwrotów akcji ani sensacyjnych wydarzeń. Najbardziej poruszające są właśnie te zwykłe ludzkie historie.
Dla mnie największą siłą tej powieści są wspomnienia Apolonii. To one sprawiają, że czytelnik przeżywa razem z nią każdy lęk, każdą stratę, każdą chwilę zwątpienia i każdy promyk nadziei. Autorka pokazuje również, że zakończenie wojny nie oznaczało końca cierpienia. Trzeba było nauczyć się żyć od nowa, odbudować dom, rodzinę i własne serce.
Bardzo poruszył mnie także sposób, w jaki Wioletta Filipowska ukazuje miłość. To uczucie spokojne, wierne i niezwykle dojrzałe. Miłość, która nie potrzebuje wielkich deklaracji, bo wyraża się troską, obecnością i codziennym wsparciem. Taka, która potrafi przetrwać nawet najciemniejsze chwile.
To książka napisana z ogromną wrażliwością i szacunkiem dla ludzi, którzy przeżyli podobne wydarzenia. Nie znajdziecie tutaj niepotrzebnego patosu ani sztucznie podkręcanych emocji. Zamiast tego otrzymujecie historię, która płynie własnym rytmem, wzrusza swoją prostotą i przypomina, że za wielką historią zawsze stoją zwyczajni ludzie.
Po zamknięciu ostatniej strony jeszcze długo myślałam o Apolonii i jej rodzinie. O wszystkim, co utracili, ale też o tym, ile siły potrafili w sobie odnaleźć. To jedna z tych powieści, które nie krzyczą. One cicho rozsiadają się w sercu czytelnika i zostają tam na bardzo długo.
„Dom tam, gdzie rodzina. A tam, gdzie rodzina, serce człowieka.” To jeden z cytatów, który najlepiej oddaje przesłanie tej niezwykłej historii.

CENA:
15,00  zł
Cena detaliczna:
49,99 zł
70%
rabatu
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 15,00
WYSYŁKA: 24h
Dodaj do koszyka
Dodaj do schowka
Zapisz się na newsletter multiszop.pl
Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych zgodnie z Polityką prywatności oraz na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji handlowej od ESSE Sp. z o.o. z siedzibą w Łodzi. Więcej informacji znajdziesz w Regulaminie Newslettera. Administratorem Twoich danych osobowych jest spółka ESSE sp. z o.o. z siedzibą w Łodzi.
rozwiń
Uwaga!!!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?
TAK
NIE
Oczekiwanie na odpowiedź
Dodano produkt do koszyka
Kontynuuj zakupy
Przejdź do koszyka
Oczekiwanie na odpowiedź
Oczekiwanie na odpowiedź
Wybierz wariant produktu
Dodaj do koszyka
Anuluj