✖ Opinia niepotwierdzona zakupem
"- Żeby za kimś tęsknić, trzeba go kochać.
- Żyjecie tak długo... a ty wciąż kochasz tylko jedną osobę?
Jaki jest więc sens wieczności?
- Jedna osoba wystarczy, Jeśli to ta właściwa. Nie ma znaczenia, jak często kochasz, ale jak głęboko"
Po tej książce spodziewałam się ciekawej historii osadzonej w świecie inspirowanym mitologią i nieśmiertelnymi bóstwami, ale ostatecznie otrzymałam znacznie więcej. To rozbudowana, pełna tajemnic opowieść, w której polityczne intrygi, walka o władzę, sekrety przeszłości i niebezpieczne sojusze przeplatają się z subtelnie poprowadzonym wątkiem romantycznym. Im dalej zagłębiałam się w historię, tym trudniej było mi się od niej oderwać.
Liyen znajduje się w punkcie zwrotnym swojego życia. Po stracie najważniejszej osoby musi przejąć odpowiedzialność za Tianxię i zasiąść na miejscu nowej władczyni. Już samo to byłoby ogromnym wyzwaniem, jednak na dziewczynę czeka jeszcze jedno zadanie – złożenie przysięgi wierności nieśmiertelnym. Problem w tym, że Liyen nie ma najmniejszej ochoty tego zrobić. Obwinia ich za śmierć swojego dziadka i nie zamierza bez słowa podporządkować się narzuconym zasadom.
Od samego początku bohaterka jest niezwykle zdeterminowana, by postawić na swoim. Czasami jednak jej odwaga bardzo szybko przechodzi w lekkomyślność. Liyen jest młoda, niedoświadczona i przytłoczona ogromem odpowiedzialności, ale jednocześnie zachowuje się tak, jakby znała odpowiedź na każde pytanie i była przekonana, że nikt nie może jej niczego nauczyć. Niejednokrotnie miałam ochotę potrząsnąć nią i powiedzieć, żeby choć przez chwilę pomyślała o konsekwencjach swoich działań. Bywa arogancka, zbyt pewna siebie i często wpada w tarapaty, z których później musi ją ratować ktoś inny.
Mimo tych wad nie potrafiłam jej nie kibicować. Autorka stworzyła bohaterkę niedoskonałą, popełniającą błędy i uczącą się na własnych porażkach. Dzięki temu jej rozwój na przestrzeni całej historii wypada bardzo naturalnie. Z czasem zaczęłam coraz lepiej rozumieć jej decyzje i coraz bardziej ją lubić.
Jedną z najciekawszych postaci w książce jest bez wątpienia Bóg Wojny. Już od pierwszego pojawienia się wzbudza zainteresowanie. To bohater otoczony aurą grozy i tajemnicy. Krążą o nim historie przedstawiające go jako brutalnego, bezlitosnego i okrutnego wojownika, którego należy się obawiać. Tymczasem w relacjach z Liyen pokazuje zupełnie inne oblicze.
I właśnie ten kontrast sprawia, że tak bardzo intryguje. Kim naprawdę jest? Dlaczego traktuje bohaterkę inaczej niż wszystkich pozostałych? Jakie są jego prawdziwe intencje? Z każdą kolejną stroną pojawiało się coraz więcej pytań, a odpowiedzi nie przychodziły od razu.
Relacja między nim a Liyen została poprowadzona w bardzo interesujący sposób. Nie jest to romans dominujący fabułę ani przesłaniający główny konflikt. To raczej subtelnie rozwijająca się więź, pełna napięcia, niedopowiedzeń i wzajemnej fascynacji. Każda wspólna scena tej dwójki sprawiała, że chciałam więcej. Ich dialogi były jednymi z moich ulubionych fragmentów książki.
Muszę przyznać, że początkowo zachowanie Boga Wojny wydawało mi się nieco dziwne. Można odnieść wrażenie, że bardzo szybko zaczyna interesować się Liyen bardziej, niż powinien, co rodzi wiele pytań. Jednak autorka doskonale wie, co robi. Im więcej faktów wychodzi na jaw, tym więcej elementów zaczyna układać się w logiczną całość. A zakończenie wielu wątków okazało się zupełnie inne, niż przypuszczałam.
Dużym atutem powieści jest także sama fabuła. Liyen posiada coś, czego Bóg Wojny bardzo pragnie. Zawierają więc układ, który początkowo wydaje się prosty, lecz szybko okazuje się początkiem znacznie większych problemów. Na horyzoncie pojawia się nowe zagrożenie, a bohaterka stopniowo odkrywa, że jest pionkiem w grze prowadzonej przez siły znacznie potężniejsze od niej.
Z każdą kolejną stroną stawka rośnie. Ktoś ma wobec niej własne plany. Ktoś manipuluje wydarzeniami zza kulis. Ktoś skrywa prawdę, która może zmienić wszystko.
Najbardziej podobało mi się to, że autorka nieustannie zaskakuje czytelnika. Kiedy wydawało mi się, że już wiem, dokąd zmierza fabuła, pojawiał się kolejny zwrot akcji. Niektóre wydarzenia naprawdę mnie zaskoczyły, a zdrada, która wychodzi na jaw w późniejszej części książki, była czymś, czego kompletnie się nie spodziewałam.
Co ciekawe, kiedy wszystkie sekrety zostają odkryte, a poszczególne elementy układanki wskakują na swoje miejsce, okazuje się, że wszystko miało sens od samego początku. Zachowania bohaterów, pozornie nieistotne wydarzenia czy drobne wskazówki rozsiane po fabule nagle nabierają nowego znaczenia. To jeden z tych momentów, które sprawiają ogromną satysfakcję podczas czytania.
Ogromne wrażenie zrobił na mnie również wykreowany świat. Jest bogaty, rozbudowany i pełen szczegółów, ale jednocześnie autorka przedstawia go w sposób bardzo przystępny. Nie czułam się przytłoczona ilością informacji ani skomplikowaną mitologią. Wręcz przeciwnie – z zainteresowaniem odkrywałam kolejne elementy tego uniwersum, poznawałam jego historię, zasady i tajemnice.
Szczególnie spodobał mi się cytat:
„Nikt nie rodzi się bohaterem, ale staje się nim poprzez swoje wybory. Można otrzymać najcenniejsze dary na świecie i nie zrobić z nimi nic. Podobnie jak ktoś, kto nie ma nic, może utorować sobie drogę na szczyt władzy. Niezależnie od tego, czy jesteśmy śmiertelni, czy nieśmiertelni, nasze przeznaczenie spoczywa w naszych rękach”.
Moim zdaniem doskonale oddaje on przesłanie całej historii. To opowieść o przeznaczeniu, odpowiedzialności i wyborach, które definiują człowieka bardziej niż pochodzenie czy posiadana władza.
Ta książka okazała się dla mnie bardzo pozytywnym zaskoczeniem. Otrzymałam historię pełną tajemnic, intryg, magii, nieśmiertelnych, zdrad i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Do tego bohaterów, którzy nie są jednowymiarowi i których motywacje poznajemy stopniowo. A przede wszystkim opowieść, która przez cały czas potrafi utrzymać zainteresowanie czytelnika.
Jeśli lubicie fantasy inspirowane azjatycką mitologią, silne bohaterki, tajemniczych bogów, polityczne rozgrywki i romans, który nie przyćmiewa głównej fabuły, to zdecydowanie warto dać tej książce szansę. Ja bawiłam się podczas lektury znacznie lepiej, niż się spodziewałam, i z ogromną ciekawością sięgnę po kolejną część tej historii.