W tomie jest dużo odcieni światła, półmroków, mroków i ciemnych godzin zmierzchu. Jest też trawa i szum, który wchodzi i zatrzymuje się w trawie i przez to trawa nie śpi, bo wypełnia ją szum. (...) Można by powiedzieć, że poeta w naturze i przyrodzie jest zanurzony po szyję, jak kamień w górskiej wodzie.
Z posłowia Adama Ziemianina