Jak zabić coś, co jest martwe?
Anka chce zmienić swoje życie. Rzuca pracę (chociaż to raczej praca rzuciła ją po rocznej nieobecności), przeprowadza się na swoje (znaczy do dziadka) i wreszcie zaczyna dbać o rozwój (ale tak naprawdę dba głównie o będącą do tej pory w zaniku zdolność przetrwania).
Wbrew dobrym radom swojej mamy Anka postanawia zamieszkać w Dusibabie, obserwować aktualnego właściciela berła i tajemnicze jezioro o czarnej tafli. W życiu nie przyznałaby się do tego głośno, ale też czeka na pewnego czarnowłosego gbura, który ją złościł i za którym niespodziewanie trochę tęskni. Ale tylko trochę.
W końcu los uśmiecha się do niej i Anka ponownie odnajduje nagiego, nieprzytomnego mężczyznę. Jednak uśmiech losu był ironiczny, bo to nie jest Darragh.
Anka rzuca się w wir przygody i celtyckich mitów. W końcu co może pójść źle, gdy do boju rusza głodna pielęgniarka, która czasem zapomina, że lepiej milczeć niż pyskować?