Każdego dnia słyszałam, że jestem pomyłką natury, że się nie powinnam urodzić, że jestem śmieciem. Tylko jeśli będę mu posłuszna, mogę mieć nadzieję, że trafię do nieba. To wszystko nazywał moją formacją.
***
Zaczyna się niewinnie. Wydaje ci się, że znalazłeś bezpieczną przystań, wspierającą wspólnotę, księdza, który cię rozumie. Wreszcie angażujesz się w coś sensownego. Ktoś zna odpowiedź na twoje pytania.
Stopniowo coraz więcej czasu poświęcasz życiu religijnemu. Odcinasz inne relacje i formy zaangażowania. Nie zauważasz, kiedy charyzmatyczny lider przejmuje kontrolę nad twoim życiem. Nagle orientujesz się, że straciłeś życie prywatne, poczucie własnej wartości, czas, pieniądze. Żyjesz w ciągłym lęku. Nie wolno ci mieć wątpliwości. Słyszysz tylko: to dla Jezusa. Bóg tego chce.
Przemoc duchowa sieje ogromne spustoszenie. Skrzywiony obraz Boga, patologiczne poczucie winy, utrata powołania, depresja – to tylko niektóre z możliwych konsekwencji. Dotknięte nimi osoby nie wiedzą, gdzie szukać pomocy. Monika Białkowska – teolożka, dziennikarka – dociera do ich wstrząsających historii.
***
Ks. Krzysztof uznał, że w moim przypadku leczenie psychiatryczne depresji absolutnie odpada. (…) Za to nieustannie dokładałem sobie praktyk religijnych. Chodziłem coraz częściej do spowiedzi. Byłem przekonany, że więcej modlitwy mi pomoże. Jeśli nie pomaga, to znaczy, że muszę modlić się jeszcze więcej, bo wchodzimy na kolejne poziomy rozwoju duchowego.