Do adwokata Mieczysława Ruszyńskiego zgłasza się nietypowy klient. Przedstawia się jako Stanisław Wróblewski, twierdząc jednocześnie, że pod tym nazwiskiem się urodził, przeżył wojnę, przy okazji zdobywając odznaczenia za bohaterską walkę, oraz założył rodzinę. W ostatnich dniach w pracy spotyka się z ostracyzmem z powodu książki, w której znajduje się zdjęcie gestapowca przesłuchującego więźnia.
Ów oprawca wygląda identycznie jak Stanisław Wróblewski, ponadto obaj mają dużą nietypową bliznę czy też znamię na policzku. Ruszyński doradza zgłoszenie się na milicję, która i tak niebawem zainteresuje się Wróblewskim. Adwokat jest pewien, że mężczyzna kłamie i faktycznie jest ukrywającym się esesmanem. Niebawem rusza proces o zbrodnie wojenne, a Ruszyński zostaje przydzielony z urzędu jako obrońca Wróblewskiego.